piątek, 29 stycznia 2016

Od Larisy CD Sashy

Patrzyłam jak wilczyca odwraca się i odchodzi. Jeszcze raz przytuliłam się do basiora i skoczyłam w przepaść. Chwilę po prostu leciałam. Zamknęłam oczy i wzbiłam się wyżej. Słońce prawie znikło. Obok mnie pojawił się Hiron. Pożegnaliśmy się i każdy udał się do swojej jaskini.
Gdy dotarłam na miejsce było już całkowicie ciemno. Ułożyłam się wygodnie na wysokiej półce i patrzyłam na wodę, która odbijała światło księżyca. Powoli robił się coraz mniejszy. Zamknęłam powieki i zasnęłam.

***

Obudziłam się i powoli wstałam. Słońce dopiero zaczynało wchodzić. Odwróciłam się i wtedy ujrzałam Red'a. Zdziwiona, ale i uradowana podbiegłam do niego. Ten tylko warknął na mnie nieprzyjaźnie. W jego oczach widziałam jednak smutek i przygnębienie.
- Red... - szepnęłam. Chciałam go przytulić, ale on tego nie chciał. Całkowicie mnie odpychał. Nie mogłam zrozumieć jego postawy, ale tylko stanęłam i spuściłam głowę. Ku mojemu zdziwieniu nic nie mówił lecz tylko warczał. Nagle zza jego pleców wyszła Sasha. Przytuliła się do niego i uśmiechnęła się do mnie wrednie. W tej chwili z trudem powstrzymywałam złość.
-Wszyscy, których kochasz znikną jak on. Przyjdą do mnie. -powiedziała. Red polizał ją po policzku, a ja rzuciłam się na obojga z zębami.

***

Wstałam na równe nogi całkowicie zdezorientowana. Rozejrzałam się po jaskini, ale niczego nie widziałam. Księżyc był już przy horyzoncie.
-To tylko sen. -pocieszałam samą siebie. Początkowo chciałam o wszystkim powiadomić Sashę, ale ostatecznie postanowiłam nic o tym jej nie mówić. Co jeżeli jest zdrajcą? Być może za szybko oceniam innych, ale sny zawsze coś oznaczają. Siedziałam wpatrując się w taflę wody i nie wiedząc co z tym zrobić.

Sasha?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma