Natychmiast odwróciłam z krzaków głowę. Spojrzawszy na biało - czarną waderę, zrozumiałam, że to była Larisa, więc uśmiechnełam się w jej stronę.
- Jestem Sasha, z tej watahy co ty.
- Już wiem...
- To czemu zapytałaś?
- Bo myślałam, że jesteś kimś obcym - odparła
- Ja kimś obcym?! - zaczęłam się śmiać - Mnie to nawet i w afryce wszyscy znają!
- Co robiłaś w krzakach?! - spytała Larisa
- Hmm... - po chwili rozmyślania dodałam: - Tak mi się lepiej myśli... - uśmiechnełam się.
Larisa?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz