Skrzydło bolało ale co tam...Obecność Rose łagodziło ból...wszelki ból...
- Nic. Tak tylko przelatywałem i ...Przypadkowo wywołałem lawinę- zaśmiałem się
-A może chciałeś sprawdzić ile osób zabijesz?-spytała zaczepnie
-A to bym liczył potem. Dalej ci zimno?-spytałem
-Tak...może odrobinkę- przyznała.
-Mam nadzieję że nie umrzesz z zimna- odparłem i objąłem ją zdrowym skrzydłem
Rose?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz