niedziela, 31 stycznia 2016

Od Larisy CD Sashy

Otworzyłam szerzej oczy widząc Red'a. Stał naprzeciwko mnie odziany w swoją zbroję. Przyjęłam pozycję oznajmującą chęć ataku, ale ten tylko uśmiechnął się. Zerknęłam na zdziwioną Sashę, ale jakoś trudno mi było uwierzyć, że nic nie wie. 






Przełknęłam głośno ślinę i otworzyłam pysk by coś powiedzieć. Red nie pozwolił mi jednak wydusić ani słowa.
- Dawno się nie widzieliśmy  -powiedział spokojnie. Przez ten czas jego nieobecności bardzo zmężniał i widziałam, że staje się prawdziwym basiorem. Stanęłam teraz normalnie, badając go wzrokiem.
- Odszedłeś bez słowa  -warknęłam. - Po co tu przyszedłeś? -dodałam. Wypełniała mnie teraz taka samo złość jak wtedy gdy razem z Hironem chcieli się pozabijać.
Na obraz wspomnień spuściłam wzrok.
- Może ja wyjdę. -uśmiechnęła się nieco zażenowana Sasha. Pokręciłam tylko przecząco głową i kolejnym ruchem głowy dałam znak by została.  Nie miałam nic do ukrycia.
- Myślałem, że ucieszysz się z mojej wizyty -podszedł bliżej i chciał trącić mnie nosem. Ja jednak ostrzegłam go, że ugryzę jeżeli się zbliży.
- Wracaj skąd przyszedłeś -podniosłam wzrok i spojrzałam w jego mocno brązowe oczy.
- Najpierw muszę przekazać wiadomość dla tej oto wadery. -wskazał Sashę. Spojrzałam na nią zaciekawiona, ale równie przerażona. Możliwe, że nadal byłam o niego zazdrosna.
- Ciekawe co wielki Król ma do powiedzenia zwykłej waderze -zaśmiałam się. Być może uraziłam teraz Sashę, ale nie wiedziałam co mówię. Byłam w zbyt wielkim szoku. Odkąd odszedł słyszałam o nim tylko pogłoski, które świadczyły, że został Alfą w watadze Wilków Wojny. Gdy teraz na niego patrzyłam wiedziałam, że to prawda. Posłałam przepraszający uśmiech do Sashy i usiadłam. Patrzyłam na napięte mięśnie basiora i ten jego uśmiech. Westchnęłam cicho.

Sasha? <wykaż się kreatywnością ;D >

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma