Zamyśliłam się chwilę. Czemuż to basior tu przyszedł?
Powiedział kilka zdań bez sensu i odszedł. Niezrozumiałam
kompletnie czemu wilki nie z tej watahy mogły tu bezkarnie
przebywać. Sillen widać przez te jego całe nieszczęście,
trochę zaniedbywuje swe obowiązki. Wszyscy chodzą
tacy... Hmm... Niezadowoleni? Tak, to dobre słowo.
- Co on mi chciał powiedzieć?
- A skąd mam to wiedzieć? Poszedł! Ty lepiej wiesz,
jesteś wyrocznią!
- No tak... Zapomniałam...- przytaknełam, a po chwili
zamknęłam oczy. Widziałam że mi szeptał coś do ucha
zerkając kątem oka na Larisę. Za rzadne skarby nie mogłam
jednak dojść do tego, co też tam gadał... Ach! Głupia jestem!
Przecież wygląda na to, że ten jakiś Red szeptał mi do ucha po to,
aby zrobić na złość waderze. Tak na serio to tylko otwierał i
zamykał pysk dla efektu szeptania. Szczerze, dobrze mu wychodziło. xD
Larisa? Ostatnio brak mi weny :/
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz