czwartek, 21 stycznia 2016

Od Sashy cd Larisy

Spojrzałam we wskazaną mi stronę. Zauważyłam niedźwiedzia. Larisa najciszej jak mogła podchodziła do najbliższej nory, przy tym coś do mnie szepcząc. Ja bez słowa odwróciłam głowę w jej stronę zdziwiona jej zachowaniem. Potem skupiłam wzrok na niedźwiedziu.
Jeszcze mnie nie zauważył? Dziwne... Przymknełam oczy na kilka sekund, bo poczułam szarpnięcie ogona. To Larisa z całych sił ciągnęła mnie do nory. Lecz ja oburzona wczepiłam mocno moje pazury w ziemię, przebijając grubą warstwę śniegu. Wadera oszołomiona moim zachowaniem, szeptała abym przestała się wygłupiać. ,,Hah...
Wygłupiać? Przecież ją chcę tylko..." moje rozmyślania przerwał ryk niedźwiedzia, na co Larisa automatycznie pobiegła do nory. Ja przewróciłam oczami. Zwierz zbliżał się do mnie naprawdę szybko, jak na niego. Gdy już był o włos od zabicia mnie, rzuciłam mu się do gardła. Z krtani i miejsc obok wylatywała krew. No cuż... W mojej rodzinnej watasze każdy szczeniak uczył się tak zabijać króliki....

Larisa?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma