Jak mama z siostrą odeszły jakoś pusto zrobiło się w jaskini...Zaczynałem sie nudzić. Gdy zbrakło siostry to i zbrakło ciekawego zajęcia w wolny czas...Prócz łowów które są trzy razy dziennie nie mam na razie nic do roboty. Poszedłem odwiedzić Ember
-Nie no błagam znów ty?-spytała
-Oj tam oj tam panno wiecznie naburmuszona- zaśmiałem się
-Ja ci dam wiecznie naburmuszoną!- odparła uśmiechając sie lekko po czym "rzuciła się" na mnie
-No teraz mogę mówic że na mnie lecisz- droczyłem się z nią
-Ja ci dam!- zakpiła
-Buziaka mi dasz?-spytałam wybuchając śmiechem
Ember?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz