-Piękne miejsce.-mruknełam
-Cudne, prawda?
-Prawda, nieźle sie woda ułóżyła... w kształt serca!-zaśmiałam sie.
-Może zejdziemy na dół?-zaproponowałam, a Sillen rozglądał sie
za jakimś konkretnym zejściem. W końcu jego uwage przykuły
schodki i idąc w ich strone zawołał za mną: -Okey, chodź.
Lecz mi ani sie śniło iść po stromych schodkach. Więc
rozwinełam skrzydła i zleciałam na dół, czekałam tam na Sillena
baaaardzo długo, aż wreszcie dotarł.
-Fajnie sie szło po schodkach?-uśmiechnełam sie.
-Średnio...-powiedział zdyszany.
-Jeszcze przed tobą wejście po nich... A wiesz, tylko sobie
zmarnowałeś siły, bo obok był taki fajny zjazd...
-Kurcze...niezauważyłem-uśmiechnoł sie do mnie.
Sillen?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz