czwartek, 11 czerwca 2015

Od Jonathana do Sanny

-Hej, Sanna!-zawołałem od progu jak
ją zauważyłem.
-O, cześć.-odpowiedziała smentnie.
-Co się stało?
-Może lepiej będzie jak pójdziesz-podniosła głos
-Wolę zostać przy tobie.
-Mówię, chcę zostać sama!-krzykneła srogo.
-Ale ja jednak zostanę przy tobię i cię pocieszę,
choćbyś mnie miała zamordować-uśmiechnołem się.

<Sanna? Co dalej?>


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma