wtorek, 7 kwietnia 2015

Od Meridy cd Larisy

Po jakimś czasie każda dwójka przyniosła sarnę, po której szybko zostały same kości. Spojrzałam na każdego i zobaczyłam, że wszyscy odpoczywają, więc też dołączyłam.
-No to sjesta-powiedział Red, oblizując swój pysk.
I każdy już był pogrążony w swoich myślach (albo drzemce). Po około godzinie nikt nie wiedział co będziemy robić i wciąż byliśmy pogrążeni w lenistwie. Chwile później zaproponowałam krótki spacer i tak też się stało... Każdy wstał ze suchej trawy, która była wygodna i miękka.
-A gdzie się przejdziemy?-spytała Larisa.
-Chmm...-i zaczęłam myśleć, jednak bez rezultatu.
-Może w góry, gdzie łatwo o jakąś przygodę?-spytał Red.
Każdy był na tak i wkrótce wyruszyliśmy..., a Hiron poprowadził nas.
-Daleko jeszcze?-spytałam go.
-Nie, jeszcze trochę-odparł uśmiechając się.
Każdy powtarzał to pytanie, a Hiron odpowiedź, aż w końcu dotarliśmy. Mały smok przyśpieszył i znalazł się pierwszy, po chwili stanął i wycofał się.
-Co się dzieje???-spytałam, lecz nikt nie znał odpowiedzi.
Skoro tak to trzeba tą odpowiedź poznać i cała czwórka (i smok) podeszła i dostrzegła...

Larisa?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma