Było mi trochę źle z tym, że zabiliśmy, a raczej oni zabili tą wilczycę. Ja tak na prawdę nic nie zrobiłam. Smoczek na szczęście nie wiedział, że to jego matka i za nią uważał Red'a. Nagle zobaczyłam, że idzie w moją stronę Merida. Nie chciałam z nią rozmawiać, ale kiedyś w końcu bym musiała. Wzięłam głęboki wdech i spokojnie wypuściłam powietrze. Wadera również wyglądała na lekko zawstydzoną.
-Hej... -zaczęła rozmowę.
-Hej. -mruknęłam trochę zbyt sucho.
-Fajny ten smok... -uśmiechnęła się i próbowała złagodzić moją wściekłość, przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie.
-Yhm. -warknęłam.
-Wiesz co? Nie wiem o co Ci tak na prawdę chodzi! -wybuchła nagle wadera. Byłam lekko zdziwiona jej reakcją.
-Wszystko.. okej? -spytał Red podchodząc do nas.
-Tak. -warknęłam. -O co mi chodzi?! -krzyknęłam. Miałam ochotę walczyć z waderą, ale powstrzymałam się w ostatnim momencie.
-O co Ci chodzi?! -powtórzyła wrednie.
-O to, że przyczepiłaś się do Red'a! -warknęłam.
-Dziewczyny... -szepnął zmieszany Red.
-Nie przeszkadzaj! -krzyknęłyśmy na równo. Kątem oka zobaczyłam Ognika.
-Oh... przepraszam, że jesteś nieudacznicą. -warknęła i uśmiechnęła się wrednie. Poczułam się urażona.
-Znalazła się "szczęściara". -zaśmiałam się głośno.
-Dziewczyny! -powiedział basior, ale żadna z nas nie zwracała na niego uwagi. Zobaczyłam, że Ognik podszedł bliżej i stanął za mną. Wysłałam mu promienny uśmiech.
-Na pewno większa od Ciebie! -warknęła i zaśmiała się jeszcze głośniej.
-Koniec! -krzyknął Red i wcisnął się wściekły między nami. -O co ty masz pretensje? -wszyscy byli przeciwko mnie, nawet on!
-Domyśl się! -krzyknęłam, a do oczu napłynęły mi łzy i polały się po policzkach strumieniem. Było mi głupio, ale nie oszczędzałam łez.
-Może ja ją zaprosiłem do towarzystwa? -syknął. -To ty włóczysz się z Exel'em i Hironem. -warknął nieprzyjaźnie. Poczułam się jak kompletna idiotka. Spuściłam zapłakany łeb i stwierdziłam, że teraz na 100% zakończę swój nędzny żywot.
-To mam dla Was dobrą wiadomość. Już nigdy więcej mnie nie spotkacie, a ja wreszcie spotkam się z mamą i ojczymem -warknęłam.
(Merida? Red?)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz