Szliśmy przez las, aż doszliśmy na jego koniec.
Zaprowadziłem waderę pod jej jaskinię i pożegnałem się.
Moon zwróciła się ku jej mieszkania, podczas gdy ja do
mojego. Nie wiedziałem co robić. Po kilkunastu minutach
w mojej jaskini ukazała się szczupła sylwetka szarej wadery.
To była Jasmina. Poderwałem się z ziemi i truchtem podbiegłem
do niej. Przystanąłem i otworzyłem pysk by coś powiedzieć, ale
potem znów go zamknąłem. Ponownie go otworzyłem: - Jasmin,
czy będziesz moją partnerką? - powiedziałem już bez dłuższego
wahania, tak wprost.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz