Przyglądałem się uważnie waderze.
- Jasmin, Tobie oczy się wywróciły. Znowu.
- Jak to ,,znowu" - odparła wadera - Wszystko było normalnie.
- No ja nie wiem... Boję się, że Cię coś opętało.
- Przestań się o mnie martwić! Co Ci tak na mnie zależy?! - krzykneła.
- Jak już jesteśmy w tym temacie, to chciałem Cię przeprosić. Że Cię
zapytałem. Nie pasujemy do siebie. A martwię się tylko, że Cię
znam. Jak chcesz, możemy przystać tylko na przyjaźni, lub jeżeli
wolisz, możesz o mnie zapomnieć.
Jasmina? Sory że krótkie ;-; Nie zabij mnie ;-;
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz