- Przepraszam bardzo, ty o nic mnie nie pytałeś. Skąd w ogóle wytrzasnąłeś, to żebyśmy byli razem, ale do siebie nie pasujemy?! Jak chcesz to się nie musisz martwić mi nic nie jest! - krzyknęłam i odbiegłam
Biegłam przez las. W pewnym momencie zatrzymałam się. Zaraz...zaraz... Gdzie ja mam iść? Muszę znaleźć alfę. Zaczęłam iść w stronę polany. Niedaleko mnie zauważyłam alfę. Podbiegłam do niego.
- Hej - powiedziałam
- Cześć, coś się stało? -
- Nie do końca. Yyy... Czy jest tu ktoś od wyroczni? -
- Tak Sasha -
- A gdzie ona mieszka? -
- Chodź, zaprowadzę cię -
- Okej -
Szliśmy krótko. Po jakiś 5 minutach doszliśmy do jaskini.
- Powinna być w środku -
- Okej, dzięki -
- Proszę -
Cicho weszłam do środka.
- Yyyy... Dzień dobry? Jest tu ktoś? - zapytałam stając
Po chwili zobaczyłam sylwetkę jakiegoś wilka.
- Kim jesteś? - zapytała
- Ja jestem Jaskima, jesteś może z wyroczni? -
- Tak, szukasz czegoś? -
- Odpowiedzi na pytanie -
- Jakie? -
- Co się ze mną dzieje? -
- Opisz sytuację -
- A więc, co jakiś czas mam takie coś, że przed oczami mam ciemność i po chwili widzę jakiegoś wilka, a wokół niego łunę białego światła -
- Jak wygląda wilk? -
- To na pewno basior. Jest dosyć duży i... chyba brązowy, albo rudy -
- Coś jeszcze się dzieje podczas tych odlotów? -
- Tak, cały czas się śmieję -
- Aha...-
- To co mi jest? -
-....
Sasha? Chyba, że Jonathan podsłuchuje to też może odpisać ;p
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz