sobota, 19 marca 2016

Od Jasminy Cd. Jonathan

Chwiejnym krokiem wyszłam z jaskini. Muszę ochłonąć. Szłam przez las. Gdy dotarłam do jakiejś rzeczki usiadłam przed nią i patrzyłam na swoje odbicie. Jestem dziwna. O co chodziło wtedy z tym wilkiem. W ogóle go nie kojarzę, nie znam takiego. Nie widziałam też takiego boga. Chyba się przejdę do wyroczni, czy kogoś kto się na tym zna. Popatrzyłam w niebo, czego po chwili pożałowałam. Spojrzałam akurat na słońce i oczy zaszły mi łzami. Zanurzyłam pysk w wodzie i przytrzymałam chwilę. Gdy zabrakło mi tlenu wyjęłam pysk z wody i wytrzepałam go. Nagle poczułam oddech na karku. Nie odwracałam się. Niech się dzieje co chce, ja nie przyłożę do tego ręki. Osobowość, która siedziała za mną nie odchodziła.
- Idź - powiedziałam
Oddech znikł. Odkręciłam się. Znowu się zaczęło... Łapy odmówiły posłuszeństwa... Przed oczami pojawiła się ciemność... I znowu ujrzałam tego wilka... Śmiałam się na cały głos. Nie mogłam przestać. Próbowałam się opanować, ale śmiech we mnie trwał.
- Idź - powiedziałam nadal śmiejąc się w niebo głosy
Postać nie odpowiedziała, a ja nadal się śmiałam jak opętana. Opętana...
- Aaaaaaa! - krzyknęłam
Znowu zobaczyłam świat. Widocznie obudziło mnie to słowo. Ale ja nie mogę być... Nie to nie możliwe... Chociaż... Nie, nie...
- Jasmina, co ci jest? - zapytał jakiś głos
Nie wiem czemu ciągle chciało mi się śmiać, ale sama myśl o tym co mi może być niszczyła mnie.
- Jasmin... Hej... -
Zobaczyłam czyjeś rysy. Widok na wszystko wrócił mi całkowicie. Jonathan... Przede mną stał Jonathan.
- Mi? Nic, nic mi nie jest - tak mi się chciało płakać gdy to mówiłam
- Na pewno?... Ty płaczesz?-
- Nie... Tak... - powiedziałam cicho

Jonathan? Nudzi mi się, coś musi się dziać xD

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma