piątek, 18 marca 2016

Od Jasminy Cd. Jonathan

Wydarłam się na basiora. Mam dosyć ciągle coś ode mnie wyciąga. Jak nie to to tamto! Jak nie tamto to to! To jest denerwujące. 
- Że co? - chyba był oszołomiony 
- Że to. Zadowolony? A zapomniałam! Leć teraz do alfy, na co ty w ogóle czekasz? Co ty tu jeszcze robisz? A może ty nie chcesz iść do alfy? - 
- Jasmina, uspokój się - mówił 
Ja go nie słuchałam mówiłam ciągle swój monolog o tym, że muszę mu się ze wszystkiego spowiadać. Jonathan stał oszołomiony. Po chwili zrobiło mi się duszno. A już chwilę później zrobiło mi się ciemno przed oczami. Nagle z tej ciemności pojawił się jakiś wilk. Wokół niego pojawiła się łuna białego światła. 
- Czy ja żyję? - zapytałam śmiejąc się
- Tak żyjesz... - odpowiedział głos
 - To czemu tu jestem? - nadal się śmiałam jak opętana 
Nagle wszystko się skończyło. Przestałam się śmiać, duch zniknął, a ja wróciłam do żywych. 
- Aaaaaaaaaaa!!!! - krzyknęłam podskakując 
- Co? - zapytała jakaś osoba 
Przyjrzałam się jej, to był Jonathan. Podeszłam do niego i spuściłam łeb. Powiedziałam jedno krótkie słowo:
- Przepraszam - 
I odeszłam. 

Jonathan? 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma