sobota, 18 lipca 2015

Od Petera CD Larisy

Miałem już nie postawić łapy dalej, ale ciało odmówiło mi posłuszeństwa i poszłem za waderą. Gdy drugi raz spojrzała w moją stronę i zobaczywszy mnie dreptającego jak szczenięta za wilczycą uśmiechnęła się. Po chwili odpowiedziałem jej moim merdaniem ogona i już obok idąc przedzieraliśmy się przez gęsty las. W trakcie spacerku myślałem nad moim czynem niezostania w tym cywilizowanym świecie i po chwili zdałem sobie sprawę z mojego powodu, który był na wyciągnięcie ręki-Larisa. Może ja naprawdę ją bardzo lubię, bo innego argumentu nie widziałem, ale czy podjąłem słuszną decyzję... Pytania dręczyły mnie przez całą drogę...
-Żyjesz?-zapytała widząc mnie wciąż zamyślonego.
Po ocknięciu się kiwnąłem głową i ruszyłem dalej w stronę domu, mojego domu... Wędrówka zajęła nam dobre parę godzin, a odciski i drobne rany dawały siwe znaki, lecz widząc znajome twarze wilków z watahy rzuciłem się w ich kierunku, a wilczyca za mną...

Larisa? <happy end, a co tam ;3>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma