- Tsa... -
Staliśmy tak w ciszy. Ech... Nie wiem czemu czułam się trochę niezręcznie...
- To... ja...może...yyyy...przywrócę czas do normy...okej? - zapytałam z długimi przerwami
- No to by było najlepsze rozwiązanie -
Kiwnęłam głową i po chwili świat dalej żył. Kurczę... Znowu ta cisza... Co ja mam powiedzieć? Że muszę wracać do domu bo... Yyyy... Jakaś wymówka szybko... O! Już wiem o co zapytać.
- Yyyy... Sillen znasz się na...yyyy... duchach? -
- No zależy -
- Okej... A spróbujesz mi pomóc? -
- A jak? -
- Bo ja mam tak jakby mały problem... -
- Jaki? -
-... -
Nie zdążyłam nic powiedzieć tylko wypuściłam powietrze. Nie, nie, nie. Nie mogę znowu odpływać! To samo co zawsze. Ciemność... Śmiech... Biała łuna... I wilk.... Minęło kilka sekund zanim wróciłam do normy. Widziałam już normalnie i nie śmiałam się.
- Taki jak ten przed chwilą -
Sillen?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz